Wiadomo, że w życiu różnie może się potoczyć. Nie inaczej jest z finansami domowymi i kredytami. Są również takie sytuacje w których jedyną możliwością wyjścia z zadłużenia jest ogłoszenie upadłości konsumenckiej.
Coraz więcej osób decyduje się na ten krok, który w wielu przypadkach jest jedynym rozwiązaniem, aby zacząć normalnie żyć i funkcjonować; kiedy od dłuższego już czasu nie jesteśmy w stanie wywiązywać się z płatności i płacić terminowo rat, a ich wysokość często wręcz przekracza wysokość Naszego dochodu; kiedy poziom zadłużenia jest niewspółmierny do osiąganych poborów.
Tam, gdzie nie ma już innych możliwości konsolidacji lub restrukturyzacji posiadanych zobowiązań i obniżenia rat, z ratunkiem dla osób będących w pętli zadłużenia i przekredytowanych jest właśnie upadłość konsumencka. W dużym skrócie polega ona na wyczyszczeniu/anulowaniu wszystkich zobowiązań. Czyli nie musimy już dalej spłacać swoich zobowiązań – są one Nam umorzone, lub ewentualnie wyrokiem Sądu mamy zasądzoną ich spłatę w minimalnej części.
(Nie wdając się tutaj w szczegóły samej procedury i zasad upadłości, ale ewentualny majątek, jeżeli taki byśmy posiadali, np. nieruchomość też jest Nam „umarzany”)
Niewiele jednak osób, które zdecydowało się na ogłoszenie upadłości lub ją rozważa zdaje sobie sprawę jakie będą konsekwencje takiej decyzji w przyszłości w kontekście pozyskania kiedyś w przyszłości kredytu, nawet zakupu na raty.
Ogłaszając upadłość konsumencką trzeba mieć bowiem na względzie, że ta informacja, o upadłości konsumenckiej znajdzie się w Naszym raporcie BIK i wg. nowych przepisów będzie tam widoczna przez 10 lat ( wcześniej było to tylko przez 5 lat)
Czyli przez aż 10 lat od ogłoszenia upadłości każdy bank i każda instytucji udzielająca pożyczek, a sprawdzająca BIK będzie wiedziała, że ogłosiliśmy upadłość konsumencką!
Oznacza to , że będziemy mieli bardzo duże trudności, wręcz będzie niemożliwe zaciągnięcie kredytu, zwłaszcza w Banku przez kolejne 10 lat.
Z punktu widzenia banku – bank nie będzie chciał udzielić kredytu osobie, która wcześniej ogłosiła upadłość ponieważ ma obawy, że powtórzy się to w przyszłości, a należy pamiętać, że jeżeli ogłaszamy upadłość konsumencką, to banki, które udzieliły Nam kredytu mają duży powód do niezadowolenia ponieważ nie odzyskają tych pieniędzy.
Dlatego rozważając ogłoszenie upadłości konsumenckiej, a także już po jej ogłoszeniu musimy być świadomi, że przez najbliższe 10 lat nie mamy co liczyć na zewnętrzne źródło finansowania, na kredyt. W tym także nie uzyskamy kredytu hipotecznego – i zabezpieczenie nic tu w oczach banków nie zmienia.
Dlatego właśnie mówi się , że upadłość konsumencka to ostateczność, bo wbrew pozorom trudno jest później zacząć wszystko od nowa (bo żyć bez kredytów przez aż 10 lat nie jest łatwo – żadnych zakupów na raty, żadnego kredytu hipotecznego, czy karty kredytowej), chociaż na pewno po upadłości wreszcie można żyć spokojnie.